E-book „SEO w pigułce” już dostępny! Zadbaj o widoczność strony w Google >> sprawdź szczegóły

Co jest lepsze teksty pisane przez AI czy copywritera? Takie pytanie dostałam ostatnio w okienku Q&A na Instagramie i pomyślałam, że to dobra okazja, aby odnieść się do tego, co dziś dzieje się z contentem w internecie.
AI pisze już praktycznie wszystko. Posty na LinkedIn, maile ofertowe, opisy produktów, newslettery, artykuły blogowe. Czasem trudno nawet zgadnąć, czy po drugiej stronie był człowiek, czy prompt.
Internet zalany jest treściami, które brzmią podobnie. Są poprawne i logiczne, ale często brakuje im tego jednego elementu, który naprawdę przyciąga uwagę: ludzkiej perspektywy.
To właśnie ona staje się dziś ogromną przewagą.
Nie jestem przeciwniczką AI. Wręcz przeciwnie – bardzo dużo pracuję z tymi narzędziami i uważam, że potrafią realnie usprawniać proces twórczy. Jednocześnie widzę, jak tę „współpracę” można śpiewająco spieprzyć. Jakość tekstu zawsze zależy od tego, kto siedzi po drugiej stronie ekranu i ile własnej refleksji wkłada w ostateczny przekaz.
Dlatego zamiast odpowiadać „AI czy człowiek?”, wolę pokazać, gdzie według mnie AI naprawdę ma sens, kiedy warto pisać samodzielnie i dlaczego dobry copywriting to znacznie więcej niż samo składanie słów.
Dlaczego głos człowieka jest dziś tak cenny?
Internet nigdy wcześniej nie był tak przepełniony miałkimi treściami. Każdego dnia powstają tysiące artykułów, postów, newsletterów i opisów produktów generowanych częściowo lub w całości przez AI.
Problem w tym, że wiele z tych tekstów zaczyna brzmieć niemal identycznie. Ta sama struktura. Identyczne sformułowania. Taki sam sposób prowadzenia narracji. Cholerna nuda.
Treści są poprawne, czasem nawet dobrze napisane, ale często brakuje im charakteru. Jakiegoś zgrzytu, stylistycznego skoku w bok. Nie zostawiają po sobie żadnego śladu. Czytasz je i po chwili już nie pamiętasz, o czym właściwie były.
Mnie takie teksty po prostu męczą. Mam wrażenie, że coraz więcej osób zaczyna mieć podobnie. Zaczynamy tęsknić za czasami, kiedy teksty były napisane przez człowieka. Autentyczny ludzki głos jest dziś wyróżnikiem. Znów jest widoczny i wartościowy.
Bo przecież nie chodzi o to, aby każde zdanie było ugłaskane, idealnie poprawne, dopracowane. Jak z nudnego podręcznika. Większe znaczenie ma perspektywa, doświadczenie i sposób myślenia konkretnej osoby.
Tego nadal nie da się wygenerować jednym promptem.
Właśnie dlatego marki osobiste, eksperckie blogi czy profile prowadzone „po ludzku” często budzą dziś większe zaufanie niż perfekcyjnie wygładzone treści tworzone masowo.
Autentyczność odmieniana przez wszystkie możliwe przypadki zaczyna być realną przewagą konkurencyjną. I super. Mi to bardzo w smak.
Czy AI potrafi tworzyć dobre teksty?
Tak. I mówię to jako osoba, która naprawdę dużo pracuje z tymi narzędziami. Tylko że dobre teksty z AI bardzo rzadko powstają przypadkiem.
Mam wrażenie, że w social mediach często pokazuje się to w mocno uproszczony sposób: wpisujesz prompt, klikasz enter i po kilku sekundach masz „gotowy artykuł”. Tyle że w praktyce zwykle właśnie to widać później w tych tekstach.
Piszę każdego dnia od ponad 15 lat i serio – jakościowe teksty prawie nigdy nie powstają ot tak. Proces ich tworzenia wymaga dużego zaangażowania – bez względu na to, z jakich narzędzi się korzysta.
Aby narzędzie wygenerowało coś naprawdę wartościowego, trzeba je najpierw „nakarmić” – podać precyzyjny kontekst, unikalne dane, strategiczne cele i jasny ton wypowiedzi.
To wymaga czasu, refleksji i głębszego zakorzenienia w temacie. Bez tego wkładu pracy tekst z AI będzie po prostu poprawnym szablonem. I uwaga – takie treści też są czasem potrzebne.
Duże znaczenie ma sam cel tekstu
- Jeśli masz do opisania 45 rodzajów wycieraczek samochodowych do sklepu internetowego – tworzenie treści “we współpracy” z AI może uratować Twój budżet i czas. Przy odpowiednim nadzorze i weryfikacji faktów maszyna wykona tę powtarzalną pracę znakomicie.
- Jeśli masz do napisania post na LinkedIn – najlepiej napisz go samodzielnie, bez pomocy copywritera czy AI. Nawet jeśli nie będzie w super stylu, obroni się czymś znacznie ważniejszym: Twoją osobistą perspektywą, emocjami i unikalnym doświadczeniem. Poza tym mam wrażenie, że wszyscy już trochę rzygają na widok wygenerowanych „przemyśleń” na LinkedIn. Jeśli masz tam profil, z pewnością wiesz, o co mi chodzi.
- Jeśli jednak tworzysz landing page, treści na stronę firmy, teksty do kampanii lub treść oferty, która ma realizować twarde cele biznesowe – warto zgłosić się do specjalisty. Dobry copywriter nie tylko składa słowa, ale wnosi wiedzę z zakresu psychologii sprzedaży, zachowań użytkowników i architektury informacji. To w dużej mierze praca strategiczna.
Co z wpisami blogowymi? Copywriter czy AI?
W swojej praktyce stawiam na eksperckie wpisy blogowe, najlepiej pisane w trójkącie:
- właściciel firmy (unikalna wiedza, przykłady z życia, merytoryczne mięso),
- copywriter SEO (struktura, potrzeby grupy docelowej, intencja wyszukiwania, język korzyści, widoczność w Google),
- i narzędzie AI (podpowiada poboczne wątki, robi burzę mózgów i wyłapuje błędy w korekcie).
Takie połączenie ma dzisiaj dla mnie największy sens i przynosi najlepsze efekty.
Więc co jest lepsze – AI czy copywriter?
Czas na moją ulubioną odpowiedź: to zależy. Nie każdy tekst wymaga głębokiej pracy kreatywnej. Nie każdy wymaga zaangażowania copywritera. Czasem liczy się po prostu sprawne przygotowanie dużej ilości poprawnych tekstów i tutaj AI naprawdę potrafi być ogromnym wsparciem.
Ale tam, gdzie w grę wchodzi budowanie zaufania, wyróżnienie marki, emocje, doświadczenie i prawdziwa perspektywa – człowieka nadal bardzo trudno zastąpić.
Szczerze? Mam wrażenie, że im bardziej internet będzie zalewany masowo generowanymi treściami, tym bardziej wartościowe staną się teksty pisane „po ludzku”. Nawet jeśli nie będą perfekcyjne.
W drobnych niedoskonałościach często najbardziej widać człowieka.
Narzędzia AI zostaną z nami na dobre i warto nauczyć się z nich korzystać. Sama też to robię. Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy całkowicie zastąpić nimi własne myślenie, doświadczenie i refleksję.
Tego nie da się wygenerować jednym promptem. I oby tak zostało.
Daj znać w komentarzu, co o tym myślisz.